(Nasz Dziennik)
August Emil Fieldorf “Nil”
(20 III 1895 r. Kraków - 24 II 1953 r. Warszawa)
Urodził się w Krakowie jako syn Andrzeja, maszynisty kolejowego, i Agnieszki z domu Szwanda. Po gimnazjum kontynuował naukę w Seminarium Nauczycielskim. Jako siedemnastolatek wstąpił do Związku Strzeleckiego.
Pamiętnego 6 sierpnia 1914 r. wyruszył z Pierwszą Kompanią Kadrową z Krakowa do zaboru rosyjskiego. Walczył w I Brygadzie Legionów na Wołyniu. W 1917 r. został wcielony do armii austriackiej i wysłany na front włoski. W sierpniu 1918 r. wstąpił do POW, uczestniczył w rozbrajaniu żołnierzy austriackich. Podporucznik w 5. pułku piechoty legionów.
Od początku wojny z bolszewikami uczestniczył w walkach, m.in. o Dyneburg, pod Kijowem i pod Żytomierzem. W 1921 r. awansowany na kapitana. W 1928 r. major, dowódca 2. batalionu 1. pułku legionów w Wilnie. Od 1932 r. podpułkownik. Od 1935 r. dowódca samodzielnego baonu Korpusu Ochrony Pogranicza “Troki”. Od 1937 r. zastępca dowódcy pułku KOP […]
Original post by kilogram13
(Nasz Dziennik)
Rozmowa z Marią Fieldorf-Czarską, córką generała Augusta Emila Fieldorfa “Nila”
24 lutego 1953 r. o godz. 15.00 w więzieniu na Mokotowie został zamordowany generał “Nil”. Czy wtedy wiedziała Pani, co stało się tego dnia?
- Byłam akurat około godz. 11.00 w prokuraturze w Warszawie. Przyjechałam z Łodzi, by dowiedzieć się, co dzieje się w sprawie ojca. Chodziło o to, że nie byłam w 100 procentach pewna, czy odrzucono podanie dziadka, Andrzeja Fieldorfa, do Bieruta o łaskę dla ojca. Przyjeżdżałam więc co kilka dni do Warszawy, żeby się dowiedzieć o los tego pisma. 24 lutego powiedziano mi, że nic nie wiadomo. Następny raz przyjechałam do Warszawy w pierwszych dniach marca. Wtedy oznajmiono mi, że wyrok na moim ojcu wykonano 24 lutego o godz. 15.00… Dlatego tak mi zależało, żeby w tym roku, w 55. rocznicę zamordowania ojca, o godz. 15.00 w telewizji publicznej wyświetlono film “On wierzył w Polskę” autorstwa Aliny […]
Original post by kilogram13
(Nasz Dziennik)
Dnia 16 kwietnia 1952 r., po kilkugodzinnym “procesie”, komunistyczny Sąd Wojewódzki w Warszawie, pod przewodnictwem Marii Gurowskiej, “postanowił Fieldorfa Augusta Emila uznać winnym czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia i za to na zasadzie art. 1 pkt. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy skazać go na karę śmierci”.
Tak potraktowano legendę Podziemnego Państwa Polskiego czasu wojny, szefa Kedywu Armii Krajowej, w młodości legionistę, który 6 sierpnia 1914 r. wyruszał z krakowskich Oleandrów z Pierwszą Kompanią Kadrową, śniąc sen o wolnej Polsce.
Według “sądu”, generał August Emil Fieldorf “Nil” występował przeciwko “bojownikom o wolność i wyzwolenie społeczne” [!]. “Udowodniono” mu “morderstwa około 1000 antyfaszystów” [!], dodając, że to tylko “w części obrazuje faktyczne zbrodnie, które obciążają skazanego”. Zdaniem “sądu”, wyrażonym w opinii dla Sądu Najwyższego PRL, “skazany Fieldorf na łaskę nie zasługuje. Wykazał wielkie natężenie woli przestępczej […]. Nie istnieje możliwość resocjalizacji skazanego”.
24 lutego […]
Original post by kilogram13
(Nasz Dziennik)
Ze wspomnień Janiny Kobylińskiej-Fieldorfowej
Po odrzuceniu ultimatum przez Serbię Oddziały Strzeleckie otrzymały rozkaz być w pogotowiu. Emil bez wahania zgłosił się jako ochotnik, a potem dopiero oświadczył rodzinie, że prawdopodobnie w pierwszych dniach sierpnia wyruszy ze swym oddziałem w kierunku… W jakim? Nie wiedział, ale wszystko jedno. Dowiedział się, że pójdą na Moskala. 6 sierpnia [1914 r.] o świcie rodzice odprowadzili Emila na miejsce zbiórki.
Wybijają się na czoło jego cechy. Nazwijmy to może patriotyzmem, chociaż […] to raczej miłość. Miłość ta przewyższała wszystkie inne uczucia. Polska. W imię tej miłości, nie oglądając się, ruszył z domu 6 sierpnia, szczęśliwy, że będzie służył Tej, którą tak kochał, która potrzebowała takich jak on zapaleńców. Drugie miejsce w jego sercu zajął Komendant. On, Wódz, prowadził ich drogą, która na pewno była słuszna, choć nieraz jeszcze ciężka. Jakże boleśnie dosłownie krwawiły mu stopy. To nic, wszystko można znieść, bo wizja Niepodległej Ojczyzny, którą […]
Original post by kilogram13
Filmowa opowieść o ucieczce 600 żydowskich jeńców z nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze.
Dobre kino pokazujące sytuację człowieka w ekstremalnej sytuacji. Jego siłę, nadzieję, słabość… ludzkie człowieczeństwo i zwierzęcy instynkt, pozwalający na przetrwanie. Sugerowanie konszachtów, pełnej konspiracji. Takie osoby jak Pacuła czy Hauer idealnie wpasowały się w swoją rolę, by pokazać chociaż namiastkę życia w obozie pracy. Świetny dokument, lecz trzeba do niego usiąść z pewnym dystansem a to za sprawą końcówki, która stawia Polaków ciemnym świetle, jako kolaborantów i morderców, co nie było prawdą (z pewnymi wyjątkami). Ale ten jeden mankament nie psuje całego kunsztu prawdziwości obrazu. Bardzo ujmujące i poruszające kino.
Ocena: 9/10
Original post by pumex
Mróz przyszedł nocą nad Alvdal. Przyniósł go potężny podmuch z północy – wicher przybył nad osadę w środku nocy, zgasił pochodnie na murach stolicy, zawył pomiędzy szczelinami w ścianach domów i pognał dalej – nad morze, którego pilnował, aby pozostawało skute lodem. Mróz opadł delikatnie, niemal nienamacalną białą warstwą na dachy domostw i ściany, koła wozów, brukowany trakt do domu jarla. Zeszronił wzorząc się tysiącami delikatnych, pajęczych wzorów na rybich pęcherzach powstawianych w okna chałup. Alvdal wyglądało niczym przysypane mąką. Jeden tylko budynek oparł się nocnemu gościowi – kuźnia Hafna. Kowal pracował przez całą noc. Kuł miecze, kuł żeleźdźca do toporów, groty do włóczni i strzał, podko
wy dla koni i hełmy na głowy setek odważnych wojowników z królewskiego hirdu. Ogromny kowalski piec całą noc rozgrzewał żelazo, a kowadło nie zaznało przerwy od miarowych uderzeń młota. Dorzuć węgla! […]
Original post by xaplan
33 Minuten, Rock’n’Roll, schwachfug und Politik! Die 1ste pogocam Show 2008! Mit Sedlmeir, Egotronic,
Die Bandbreite und natürlich den Machern diese sinnfrei kreativen Machwerks!
[googlevideo=http://video.google.de/videoplay?docid=-7999416133569298596]
Das ganze gibbet natürlich auch zum runtereier und später anschauen,
einfach auf dat google logo im player klicken, dann auf go to google video und schwupp
erscheint dann auf der rechten seite der download link! jaaa, so is dat
viel spaß
und
rrrrrrrock
Torkel
ach ja, der Sänger von Bandbreite heißt natürlich Wojna und nicht Wonja!!!
Sorry, aber is ja auch leicht zu verpeilen, der Name.
Original post by pogocam
- Psiakrew - krzyknął Einar. Strzała przeleciała przeczesując mu włosy. Włosy, które były jego powodem do dumy. Kobiety patrząc na czterdziestoletniego już wojownika nadal kleiły się do niego niczym muchy do pajęczej sieci. Einar, niczym stary pająk wykorzystywał swoje powodzenie i w każdym niemal większym grodzie czekała na niego żona z dzieckiem u boku. Ale on zawsze wojował – wyjeżdżał na wojnę, na wezwanie swojego jarla a czy to był Seiler, Thrar, Storsverd czy w końcu Raskebinet – nie robiło mu to żadnej różnicy. Każda z żon wiedziała, że Einar Guthlafson, Eikeson, Torson czy w końcu Danson jest wielkim, bohaterskim wojownikiem, specjalnym wysłannikiem swojego jarla i dowódcą prawdziwie ważnego hirdu. A w rzeczywistości Einar Storreson był nikim. Nikim, kto za cały dobytek miał konia, miecz, wełniany śpiwór, kolczugę i kilka monet albo okruchów złota, którymi zwykł płacić za jadło i strawę. Jeśli musiał. A zdolny był na tyle, że […]
Original post by xaplan
Zimne dziady Listopady
Zimne Dziady Listopady proszą po koniokradach
Inne dziady z obrazów zaczynają do nas gadaćCzęściej patrzę się na wschód
Chyba tam patrzę od zawsze
Gwiazdy toną w rzece znów
Brodzą kiedy noce jasne
Głośniej puka nam drzwi
Dyktatura żółtych liści
Liście które z drzew spadają
Trupy na twarzach mają
Zimne Dziady Listopady po deszczowych obiadach
Kiedy spełni się wróżba wtedy na wszystkim biadaCzęściej patrzę się na wschód
Bo tam zima najdziksza
Bóg ma swój zimowy stół
A karły jeżdżą w rikszach
Tam gdzie zima synów swych
Wszystkich ma z albinosem
Zimę można zmylić tym
Że się ją głaszcze z włosem
Sny są tu na Tak
Sny są tu na Nie
Między ? jest brak
Ja o tym wiem
I ty wiesz…
Zimne Dziady Listopady proszą po koniokradach
Inne dziady z obrazów zaczynają do nas gadać
Częściej patrzę się na wschód
Chłopak z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zajada łyżeczką
Siedem strachów stoi u wrót
Żaden głodny nie zaśnie
Strachom siedem czarnych wdów
Smaży rydze na maśle
Zimne Dziady Listopady po deszczowych obiadach
Kiedy spełni się wróżba wtedy na wszystkim biada
Częściej patrzę się […]
Original post by xaplan
nie da się ukryć,że Plugastwo to istota zlepiona z wielu pomysłów. jeden z nich pochodzi od samego ASa - wiedźmin, Geralt, wiedźmin, jako fach - całkowity wyrzutek, człowiek z którego zrobiono maszynę do zabijania i nie-czucia. ktoś, kto absolutnie nie wie, co się z nim dzieje i nie potrafi tego zaakceptować. odmieniec, istota bez miejsca na ziemi. wieczny tułacz, poszukujący drogi do… no właśnie dokąd. to nie problem podążać, ale problem podążać do miejsca, którego się nie zna, a tym bardziej nie wiedzieć po co. niby jest powód - poszukiwanie prawdy, ale czy na pewno? czy prawda nie ma zbyt wielkiej destruktywnej mocy? tego nikt nie wie i to jest najciekawsze. to buduje najwiekszy nastrój i to cały czas siedzi w głowie. nie tylko wiedźmina/plugastwa. w głowie czytelnika jak najbardziej. i to jest piękne, bo poszukujemy razem z nim, próbujemy dowiedzieć się czegoś o Geralcie, próbujemy zrozumieć sens jego wędrówki…
takie […]
Original post by xaplan